Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oj tam pry dołyni, hranatamy zrytij,
Łeżyt ne widnyni siczowyk ubytyj.
Kozackeje tiło wid witru zczorniłe,
A łyczko rozcwiłe ziw’jało, zmarniło...
Ne zapłacze maty ta j nad hołowoju,
Ne posadyt m’jaty na mohyłu twoju...
Ne wykuje, brate, lit twojich zozulja,
Zakuje z harmaty worożaja kulja...
Bereza ne zronyt łystkiw na mohyłu,
I dzwin ne zadzwonyt, ne spowistyt myłu.
Odyn bir zapłacze nyszkom sered noczi,
I woron zakrjacze, wyjmajuczy oczi...
Odni rano-wranci witry zahołosjat,
Wowky-siromanci kistky poroznosjat.
I krow po dołyni nakryje murawa –
Ta sława ne zhyne, siczowaja sława.